Przejdź do treści
Ostoia

Moduł szósty · grafika do mediów społecznościowych

Zimorodek. Składa Twoje karuzele na Instagram i oddaje gotowe pliki do wrzucenia.

Zimorodek to edytor slajdów, który otwierasz w przeglądarce. Wklejasz do niego tekst, który przygotował Claude, a panel rozkłada go na osobne kafelki — nagłówek, akapit, zdjęcie, kreskę — i pozwala każdy z nich przesunąć myszką. Na końcu klikasz „Eksport” i dostajesz paczkę plików PNG, ponumerowanych w kolejności slajdów. Zdjęcia, kolory i logo są Twoje.

Dla kogo

Dla firmy, która ma co pokazać, a wieczorem nie ma kto tego złożyć

Masz zdjęcia z realizacji, masz ceny, masz coś do powiedzenia. Brakuje ostatniego kroku: ktoś musi to poukładać na pięciu slajdach tak, żeby wyglądało jak firma, a nie jak zrzut ekranu z telefonu. Ten krok zwykle kosztuje albo pieniądze, albo cały czwartkowy wieczór.

Zimorodek zdejmuje z Ciebie składanie. Teksty przychodzą gotowe, układ jest już zrobiony, Twoja robota to podmienić zdjęcia, wpisać ceny i przesunąć to, co Ci się nie podoba. Panel działa w przeglądarce, więc nie instalujesz niczego.

Jeśli szukasz programu, w którym zrobisz plakat, wizytówkę i ulotkę na A4, to nie tutaj. Zimorodek zna pięć wymiarów i wszystkie są pod media społecznościowe.

panel.ostoia — salon wnętrz — Zimorodek makieta
5 / 5 slajdów zaznaczonych do pobrania projekt: Karuzela — podłogi · 1080 × 1350 px · zapisano przed chwilą
Podłogi — slajd 1/5
okładka ze zdjęciem, nagłówek, jedno zdanie
gotowy
Podłogi — slajd 2/5
lista czterech punktów na jasnym tle
gotowy
Podłogi — slajd 3/5
siatka sześciu zdjęć — dwa miejsca jeszcze puste
do uzupełnienia
Podłogi — slajd 4/5
cena wpisana przez „Znajdź i zamień”: [XXX] → 70 zł/m²
gotowy

Makieta panelu odrysowana w HTML, żeby dało się ją przeczytać na telefonie. Nazwy elementów i format 1080 × 1350 są takie, jak w narzędziu.

Co Zimorodek robi

Przyjmuje gotową karuzelę jednym wklejeniem. W górnym pasku jest przycisk „Import z Claude”. Wklejasz to, co dostałeś w rozmowie, wybierasz „nowy projekt” i po sekundzie masz na ekranie komplet slajdów. Nie przepisujesz nic ręcznie.

Rozbija wklejony tekst na osobne, ruchome kafelki. Każdy nagłówek, akapit, zdjęcie i kreska to od tej chwili oddzielny element: chwytasz go myszką, przeciągasz, skalujesz za róg, obracasz suwakiem. Panel podpowiada liniami, kiedy element stoi równo z sąsiadem. Cofnięcie działa na tym samym skrócie, co wszędzie.

Podmienia zdjęcia dwuklikiem. Zdjęcie wgrywasz z dysku, przeciągasz na slajd prosto z folderu albo wklejasz jego adres z internetu. Wewnątrz ramki decydujesz, czy zdjęcie ma ją wypełnić z przycięciem, czy zmieścić się w całości, i suwakami ustawiasz, która część kadru ma być widoczna.

Wpisuje ceny w całą karuzelę naraz. Teksty przychodzą z zaślepką w miejscu kwoty. „Znajdź i zamień” najpierw pokazuje, ile razy ta zaślepka występuje, a potem podmienia ją na wszystkich slajdach jednym kliknięciem. Ten drobiazg zabiera pięć sekund zamiast piętnastu minut przeklikiwania.

Pilnuje, żeby wszystko było w jednej stylistyce. Jedenaście krojów pisma, paleta kolorów marki zapisana na stałe, logo wstawiane jednym przyciskiem i siedem gotowych efektów tekstu — od zwykłego cienia po obrys i poświatę. Kolory kliknięte raz zostają w palecie i są pod ręką w każdym następnym projekcie.

Trzyma projekty poukładane po klientach. Ekran startowy to foldery z nazwami firm i wyszukiwarka. Projekt zapisuje się sam, w tle, po każdej zmianie. Jeśli panel stoi na serwerze z kontami, Twoje projekty są prywatne i otwierasz je po zalogowaniu na dowolnym komputerze.

Oddaje pliki w takiej postaci, w jakiej się je wrzuca. Zaznaczasz na pasku miniatur, które slajdy chcesz, i pobierasz je jako ZIP, PDF albo pojedynczy obrazek. W ZIP-ie każda karuzela ma własny folder, a pliki w nim są ponumerowane w kolejności slajdów, więc wrzucasz je do aplikacji bez zastanawiania się, co po czym.

Skąd nazwa

Najbardziej kolorowy ptak w Polsce, który przy tym trafia w rybę

Zimorodek jest turkusowo-rudy i widać go z drugiego brzegu. Poluje inaczej niż inne ptaki: siedzi nieruchomo na gałęzi, a potem wchodzi w wodę jednym nurkiem, prosto w rybę. Kolor i celność — do narzędzia od grafik pasowało jedno i drugie, więc nie szukaliśmy dalej.

Jak powstaje jedna karuzela

Sześć kroków. Pierwszy dzieje się w rozmowie, reszta w panelu.

  1. Mówisz, o czym ma być karuzela. „Pięć slajdów o podłogach, cena od 70 zł za metr, na końcu zaproszenie do salonu”. Teksty pisze Claude i oddaje je w postaci, którą panel rozumie.
  2. Wklejasz je w panelu. Górny pasek, przycisk „Import z Claude”, wybór „nowy projekt”, nazwa klienta. Slajdy pojawiają się na ekranie od razu.
  3. Podmieniasz zdjęcia na swoje. Dwuklik w zdjęcie albo przeciągnięcie pliku z folderu prosto na slajd. Kadrujesz suwakami, żeby nikomu nie ucięło głowy.
  4. Wpisujesz liczby. Ceny, terminy, numer telefonu. Tam, gdzie ta sama kwota wraca na kilku slajdach, robi to „Znajdź i zamień” za jednym razem.
  5. Poprawiasz to, co Ci zgrzyta. Przesuwasz nagłówek, zmieniasz krój, podbijasz rozmiar. Wszystko, co zrobisz źle, cofa się jednym skrótem.
  6. Zaznaczasz slajdy i pobierasz ZIP. Trafia do Pobranych pod nazwą klienta i projektu. Otwierasz telefon i wrzucasz.
Pierwsza karuzela zajmuje dłużej, bo dobierasz kolory i wgrywasz logo. Robi się to raz — panel zapamiętuje paletę i znak firmowy, więc każda kolejna zaczyna się od miejsca, w którym poprzednia się skończyła.

Co konkretnie masz w rękach po godzinie

Wszystko z tej sekcji można policzyć i sprawdzić w panelu. Przymiotników poniżej nie znajdziesz.

Pięć wymiarów slajdu

Formaty slajdu dostępne w panelu i wymiary plików
FormatWymiar plikuDo czego
4:51080 × 1350post i karuzela — ustawienie domyślne
1:11080 × 1080kwadrat
9:161080 × 1920relacja, pion na cały ekran
3:41080 × 1440pion łagodniejszy niż 4:5
16:91920 × 1080poziom, np. okładka wydarzenia

Przesuń tabelę w bok →

Format ustawia się osobno dla każdego slajdu, więc jedna karuzela i jedna relacja mogą siedzieć w tym samym projekcie.

Trzy poziomy jakości pliku

Skala eksportu i wynikowa szerokość pliku PNG
SkalaSzerokość PNGUwaga
1×1080 pxlekkie pliki
2×2160 pxustawienie domyślne
3×3240 pxzapas na przycięcie

Przesuń tabelę w bok →

Aplikacje społecznościowe i tak przeliczają obrazek u siebie. Dwukrotna skala jest domyślna, bo po ich przeliczeniu tekst zostaje ostry.

Tak wygląda paczka, którą pobierasz

salon-wnetrz-Karuzela-podlogi.zip
Podłogi/Podłogi-01.png      1080 × 1350
Podłogi/Podłogi-02.png      1080 × 1350
Podłogi/Podłogi-03.png      1080 × 1350
Podłogi/Podłogi-04.png      1080 × 1350
Podłogi/Podłogi-05.png      1080 × 1350
Łazienki/Łazienki-01.png    1080 × 1350
Łazienki/Łazienki-02.png    1080 × 1350

Nazwa paczki bierze się z klienta i nazwy projektu, foldery z podpisów, które slajdy dostały przy pisaniu. Numeracja idzie od kolejności na pasku miniatur — ta sama, którą widzisz na ekranie.

Co jest w środku panelu

  • Siedem szablonów slajdu — okładka ze zdjęciem, lista punktów, siatka zdjęć, dane i liczby, sekcja z cytatem oraz dwa puste: jasny i ciemny.
  • Dziesięć rodzajów elementów do dołożenia ręcznie: nagłówek, podtytuł, akapit, nadtytuł, lista, tagi, siatka danych, znaczek z ceną, kreska, prostokąt.
  • Jedenaście krojów pisma i siedem efektów tekstu.
  • Szesnaście skrótów klawiaturowych — spisanych w panelu pod znakiem zapytania, żeby nie trzeba było ich pamiętać.

Co zostaje po pracy

  • Projekty w folderach klientów, z wyszukiwarką i datą ostatniej zmiany.
  • Kopia zapasowa jednym plikiem — wszystkie projekty, foldery, logo i paleta kolorów w jednym pliku do odłożenia na dysk.
  • Panel podpisany Twoją firmą, jeśli chcesz: nazwa, znak i kolor akcentu do podmiany w ustawieniach.
  • Konto z hasłem, gdy panel stoi na serwerze. Nowe zakłada się tylko z zaproszenia, a po pięciu nieudanych próbach logowania panel każe odczekać.

Nasza wpadka, opisana przez nas

Logotypy partnerów raz stały w kolumnie, raz w jednej linii, a raz znikały

Robiliśmy kartę partnerów na wydarzenie kulinarne u klienta: pięć znaków firmowych, jeden większy, cztery mniejsze. Za każdym wklejeniem układ wychodził inaczej. Raz logotypy jedno pod drugim na całą szerokość, raz wszystkie ściśnięte w jednym rzędzie, raz slajd był po prostu pusty.

Winne były dwie rzeczy naraz i to dlatego tak długo się nie dawały złapać. Pierwsza: panel mierzył każdy obrazek w chwili wklejenia, a obrazki nie zdążyły się jeszcze wczytać. Wychodziło mu, że mają zero szerokości i zero wysokości, więc układał je jak nic. Druga: karta partnerów miała tło i ramkę pod każdym znakiem, a panel przy rozkładaniu zostawiał same znaki i gubił kafelki, na których miały leżeć.

Naprawa nie polegała na przesunięciu logotypów na miejsce. Polegała na tym, żeby o rozmiarze kafelka decydował panel, zanim jakikolwiek obrazek się wczyta — wtedy nie ma znaczenia, co zdążyło się pobrać, a co nie.

Przy okazji wyszła rzecz, której nikt się nie spodziewał. Ciemne znaki firmowe trzeba na ciemnym tle odwrócić, żeby były widoczne. Ale odwrócenie znaku, który ma własny kolor marki, to zniszczenie tego koloru. Policzyliśmy więc piksele: znak, w którym są barwy, nie jest odwracany nigdy. Odwracamy tylko te czarno-białe.

Jeśli program mierzy coś, czego jeszcze nie ma, to nie pomyli się raz. Pomyli się losowo.

Dla dociekliwych, bo w takiej postaci to zapisaliśmy: obrazki zakodowane w treści slajdu nie są zdekodowane w momencie, w którym przeglądarka odpowiada na pytanie o wymiary elementu, więc getBoundingClientRect() zwracał 0 × 0. Rozmiary kafelków są dziś ustalone w arkuszu stylów, a pomiar nie zależy od stanu wczytania. Odwracanie znaków przy zapisie do PNG idzie po pikselach na osobnym płótnie, bo eksport rysuje bitmapy sam i filtr z przeglądarki by się na nim nie odbił. Próg: znak z jakimkolwiek kolorem — nie odwracamy.

Czego Zimorodek nie robi

Lista jest tu, bo pierwszego dnia i tak byś na nią wpadł. Lepiej dziś niż po wgraniu logo.

Nie wymyśla za Ciebie tekstu. W samym panelu nie ma żadnej sztucznej inteligencji — to zwykły edytor. Treść powstaje wcześniej, w rozmowie z Claude, i przychodzi tu gotowa. Klikanie „napisz mi post” w tym oknie nie zadziała, bo nie ma tam takiego przycisku.

Nie publikuje i nie planuje publikacji. Kończy na plikach w Twoich Pobranych. Na Instagram, Facebooka czy LinkedIna wrzucasz je sam, wtedy, kiedy chcesz. Kolejki postów, kalendarza ani statystyk zasięgów tu nie ma i nie udajemy, że są.

Nie generuje zdjęć i ich nie retuszuje. Pracuje na tym, co mu dasz. Nie wytnie tła, nie rozjaśni ciemnej kuchni, nie usunie kabla ze ściany. Umie wykadrować zdjęcie w ramce i ustawić jego przezroczystość — na tym kończy się jego wiedza o obróbce. Filmów ani animacji nie robi w ogóle.

Nie przełoży gotowego slajdu na inny wymiar. Możesz przestawić slajd z 4:5 na 9:16, ale elementy zostaną tam, gdzie stały — płótno urośnie, tekst się nie przesunie. Przełożenie robisz ręcznie i przy karuzeli na kilkanaście slajdów trzeba na to czasu.

Nie wgrasz do niego własnego kroju pisma. Jedenaście dostępnych to cała lista. Jeśli Twoja marka ma własny, kupiony font, dziś go tu nie postawisz.

Nie da się pracować we dwie osoby na jednym projekcie naraz. Konta są oddzielne i każdy widzi wyłącznie swoje projekty. Przekazanie roboty koledze wygląda tak, że zapisujesz projekt do pliku i mu go wysyłasz. Wspólnego edytowania na żywo nie ma.

Nie zagląda na serwer Twojej strony po zdjęcia. Wgrywasz je z dysku albo podajesz adres. Zaciąganie zdjęć wprost z serwera klienta jest na liście rzeczy do zrobienia i tak długo, jak go tam nie ma, mówimy o tym w czasie przyszłym.

Zacznij od prześwietlenia, nie od abonamentu

Podaj adres strony. Odeślę, co widzi u Ciebie Google, co widzą roboty ChatGPT i gdzie w tym wszystkim jest miejsce na treść i grafikę. Zimorodka pokażę przy okazji, na Twoich zdjęciach.

Chcę darmowe prześwietlenie strony

Bez karty i bez rozmowy sprzedażowej. Odpowiadam osobiście, w jeden dzień roboczy. Maciek.

Wymiary grafik na Instagramie podaje sam serwis w pomocy dla firm. Paczkę ZIP i zapis do PDF panel składa u Ciebie w przeglądarce. Zdjęcia wgrane z dysku nigdzie z niego nie wychodzą. Zdjęcie podane adresem z internetu panel przy zapisie pobiera przez zewnętrznego pośrednika (wsrv.nl) — to jedyny ruch na zewnątrz i wyłącza się go w ustawieniach eksportu.

Gwarancja 30 dni — na naszą robotę, nie na decyzję Google

Jeśli w ciągu trzydziestu dni nie dostaniesz od nas tego, co opisaliśmy — pomiaru z datą, powodu przy każdej brakującej stronie i listy zadań w kolejności — oddajemy pieniądze. Czego nie obiecujemy: że Google na pewno zaindeksuje konkretną podstronę. Tej decyzji nie podejmujemy my.

Prześwietlenie za 0 zł Zadzwoń