Przejdź do treści
Ostoia

Moduł dziesiąty · czytnik anty-AI

Słowik. Słyszy, kiedy tekst przestaje brzmieć jak człowiek.

Teksty na Twojej stronie są poprawne. Nikt się do nich nie przyczepi i nikt ich nie czyta. Wszystkie brzmią tak samo, bo powstały z tego samego automatu, co teksty konkurencji. Słowik czyta je tak, jak czyta je człowiek, który już to gdzieś widział, ale zamiast powiedzieć „coś tu nie gra”, podaje liczbę od 0 do 100 i pokazuje palcem, w którym zdaniu.

Dla kogo

Dla firmy, która ma na stronie mnóstwo tekstu i zero odzewu

Ktoś napisał Ci opisy usług. Może agencja, może automat, może Ty sam późnym wieczorem. Są bez błędów. Mają nagłówki, mają akapity, mają nawet słowa kluczowe. A klient wchodzi, przewija i wychodzi, bo po trzech zdaniach wie, że nic z tego nie wyniesie.

Problem rzadko siedzi w jednym zdaniu. Siedzi w rytmie: wszystkie zdania równej długości, wszystkie akapity odmierzone pod linijkę, wszystko wyliczone po trzy. Tego nie widać przy czytaniu jednego kawałka. Widać dopiero wtedy, gdy się to policzy.

Jeśli piszesz sam, od ręki, a Twoje teksty są pełne konkretnych kwot i historii z warsztatu, Słowik nie będzie miał Ci wiele do powiedzenia. To narzędzie dla tych, którzy podejrzewają, że ich strona brzmi jak każda inna, i chcą wiedzieć, gdzie dokładnie.

panel.ostoia — nasz własny wpis — Słowik makieta
21 / 100 odcisk maszyny · 0 = człowiek 1053 słowa · 90 zdań · 19 akapitów · pomiar 2026-08-18 · najgorszy wynik z 25 zbadanych
Figura „A, nie B” — 2 razy przy limicie 1
„Moderacja to obowiązek codzienny, nie tygodniowy.” → do wklejenia: „Moderacja to obowiązek codzienny.”
język
Konkret: 3,9 trafienia na 100 słów
niżej niż w trzech czwartych naszych wpisów — dolny kwartyl 4,6, mediana 5,9 przy próbce 152 wpisów
treść
Wszystkie 3 wyliczenia mają 3 albo 4 punkty
długości list po kolei: 4, 3, 4
struktura
Zdjęcia stockowe — 7 odwołań do Unsplasha
na naszym własnym wpisie, więc mówimy o tym głośno
treść

Makieta panelu odrysowana w HTML, żeby dało się ją przeczytać na telefonie. Wszystkie liczby i cytaty pochodzą z prawdziwego odczytu naszego wpisu o obsłudze Facebooka, pomiar z 18 sierpnia 2026.

Co Słowik robi

Odcisk maszyny to nie jedna rzecz. To kilka nawyków naraz i każdy z nich ma swój licznik.

Mierzy równość zdań. Człowiek pisze nierówno. Raz wywali zdanie na trzy linijki, raz urwie po dwóch słowach. Automat trzyma równą linię i to widać w jednej liczbie: rozrzut długości zdań. Słowik pokazuje też najdłuższy ciąg zdań o zbliżonej długości, żeby można było zobaczyć ten fragment na oczy, i proponuje, gdzie przeciąć najdłuższe zdanie.

Mierzy równość akapitów. To samo piętro wyżej. Sześć akapitów po tyle samo słów każdy wygląda jak tabelka. Do oceny potrzeba przynajmniej pięciu akapitów, bo z trzech nie widać żadnego rytmu.

Liczy konkret. Konkret to liczby, kwoty w złotówkach, daty, jednostki i nazwy własne — czyli wszystko, czego automat sam z siebie nie napisze, bo tego nie wie. Wynik podawany jest jako liczba trafień na sto słów. Przy naszych wpisach mediana wypada na 5,9, więc tekst z wynikiem 2,7 wiemy, jak ocenić, i nie musimy zgadywać.

Liczy myślniki. Myślnik w roli „rozbieg, a po nim puenta” to podpis automatu. Nasza własna zasada mówi: najwyżej w co czwartym zdaniu. Powyżej tego progu Słowik zapala uwagę i przy pierwszym trafionym zdaniu wypisuje dwa gotowe warianty — z kropką i z dwukropkiem. Myślnik w zakresie liczbowym typu 250–400 zł zostaje w spokoju.

Łapie figurę „A, nie B”. Najbardziej rozpoznawalny tik ze wszystkich. „To nie kurs, tylko warsztat”. „Robimy porządnie, nie szybko”. Człowiek użyje jej raz dla efektu, automat co drugie zdanie. Wzorce są celowo wąskie, żeby zwykłe przeczenie w rodzaju „pies drapie się, nie je” nie wchodziło do statystyki.

Łapie wyliczenia po trzy. „Szybko, tanio i solidnie”. Trzy elementy, idealnie zrytmizowane, „i” przed ostatnim. Jedna taka triada to przypadek, cztery to schemat.

Zna 27 zwrotów-wytrychów. Kompleksowa obsługa, indywidualne podejście, szeroki wachlarz, w dzisiejszych czasach, warto zaznaczyć, podsumowując. Każdy z nich ma w środku narzędzia gotowe zdanie na zamianę. Zawsze z lukami do wypełnienia, żeby nic się samo nie dopisało. „Kompleksowa obsługa” zamienia się na „Robimy [CZYNNOŚĆ 1], [CZYNNOŚĆ 2] i [CZYNNOŚĆ 3] — od [PIERWSZY ETAP] do [OSTATNI ETAP]”. Kwoty i nazwy dopisuje człowiek.

Sprawdza, czy ktokolwiek za tym tekstem stoi. Szuka jednego zdania w pierwszej osobie: „u nas w warsztacie”, „widzimy najczęściej”, „odradzamy”. Tekst, w którym nie ma ani jednego takiego zdania, pasuje do dowolnej firmy w branży. To najcięższa uwaga w całym module i jednocześnie ta, którą najłatwiej naprawić jednym zdaniem prawdy.

Zaznacza dowody, których nikt nie potwierdzi. „97% zadowolonych klientów”, „8× szybciej”, „ponad 500 realizacji”. Jeśli przy takiej liczbie nie ma źródła i daty, Słowik każe ją usunąć albo udokumentować. To ta sama zasada, przez którą na tej stronie nie ma ani jednej liczby, której nie da się sprawdzić w kodzie.

Przy stronie internetowej patrzy też na wygląd. Domyślna para krojów pisma, rozpoznawalny zestaw kolorów, wirujące pieczęcie gwarancji, liczniki dobijające od zera, komentarze w rodzaju „<!-- LEJEK -->” zostawione w kodzie. Osobno sprawdza, czy strona nie została złożona z dziewięciu klocków w kanonicznej kolejności, którą stawia każdy generator. Sześć klocków z dziewięciu to już alarm.

Skąd nazwa

Szary ptak, którego rozpoznaje się wyłącznie po głosie

Słowika prawie nie widać. Jest niepozorny, brązowo-szary, siedzi w gęstwinie i nikt nie robi mu zdjęć. Rozpoznaje się go po jednym: po tym, jak brzmi. Do modułu, który ocenia teksty wyłącznie po brzmieniu, a nie po tym, jak wyglądają w edytorze, nie trzeba było szukać dalej.

Jak wygląda jeden odczyt

Pięć kroków. Cztery pierwsze trwają sekundę, piąty robi człowiek.

  1. Dajesz tekst albo adres. Może być plik, może być wklejona treść, może być zwykły adres podstrony. Ze strony internetowej Słowik bierze wyłącznie to, co czyta człowiek. Menu i stopka lecą do kosza, żeby telefon ze stopki nie podbijał wyniku „konkretu”.
  2. Mówisz, co to za tekst. Wpis blogowy czy strona usługowa. To nie jest drobiazg: figura „A, nie B” ma we wpisie limit jeden, a na stronie dwa, bo dwa różne nasze dokumenty mówią o tym różnie i pogodziliśmy je świadomie, zamiast wybrać wygodniejszy.
  3. Tekst rozkłada się na zdania. Ostrożnie: „ok. 250 zł” to jedno zdanie, nie dwa, więc trzydzieści polskich skrótów ma osobną obsługę. Bez tego cały rozrzut długości zdań byłby wymyślony.
  4. Każdy nawyk dostaje swój licznik. Pięć warstw, każda z własną wagą: język 40 punktów, treść 30, struktura 15, wygląd 10, efekciarstwo 5. Razem sto. Przy tekście bez kodu HTML dwie ostatnie warstwy wypadają z mianownika, zamiast liczyć się jako zero — inaczej zwykły dokument dostawałby 15 punktów premii za to, że nie jest stroną.
  5. Siadasz do poprawek z listą w ręku. Przy każdej uwadze stoi cytat z Twojego tekstu, powód i zdanie do wklejenia. Nie „popraw styl”, tylko „to zdanie, tak, i oto dwie wersje”.
Poniżej dwunastu zdań rozrzut przestaje być pomiarem i staje się szumem, więc Słowik go wtedy nie liczy. To samo z rytmem nagłówków: przy trzech nagłówkach nie ma czego porównywać, potrzeba co najmniej czterech. Milczenie w tych miejscach nie znaczy „czysto”. Znaczy „za krótki tekst, żeby cokolwiek stwierdzić” — i tak jest napisane w raporcie.

Puściliśmy to po sobie. Dwadzieścia pięć wpisów, średnia 11,6 na 100

Zanim Słowik przeczytał czyjkolwiek tekst, przeczytał nasze. Punkt odniesienia policzony jest ze 152 wpisów, które sami napisaliśmy i sami opublikowaliśmy klientom. Skala jest prosta: 0 to człowiek, 100 to maszyna.

Nasze wpisy, od najgorszego

Odcisk maszyny w wybranych wpisach VIAM, pomiar 18 sierpnia 2026
WpisOdciskKonkret / 100 słów
nasz własny wpis o Facebooku213,9
plac zabaw — nawierzchnia203,1
gabinet weterynaryjny — badanie psa196,9
salon łazienek176,0
pogotowie wod-kan — przepychanie rur165,8
krioterapia na twarz67,5
lakiernia — ogrodzenia, cena210,5
Średnia z 25 wpisów11,6—

Przesuń tabelę w bok →

Siedem pozycji z dwudziestu pięciu zbadanych, wybrane z góry i z dołu listy. Nazwy firm zamienione na branże, poza naszą własną. Pomiar 2026-08-18.

Co się powtarza u nas najczęściej

Najczęstsze nawyki wykryte w 25 wpisach VIAM
NawykW ilu wpisachUdział
Myślnik jako rozbieg i puenta1352%
Akapity odmierzone pod linijkę1248%
Za mało konkretu1144%
Zdania podejrzanie równe936%
Wyliczenia „A, B i C”728%
Figura „A, nie B”520%
Zwroty-wytrychy520%
Zdjęcia stockowe312%

Przesuń tabelę w bok →

To jest realna lista rzeczy do naprawienia u nas, wypisana przez nasze własne narzędzie. Myślnik wygrywa z przewagą, której się nie spodziewaliśmy.

Inne progi dla wpisu, inne dla strony usługowej

Progi zależne od rodzaju tekstu
PrógWpis blogowyStrona usługowa
Figura „A, nie B”maks. 1maks. 2
Zdania z myślnikiem25%25%
Minimum zdań do statystyki1212
Minimum nagłówków do rytmu44

Przesuń tabelę w bok →

Wpis blogowy czyta się w całości i jedna figura wystarcza na tekst. Strona usługowa jest krótsza, bardziej hasłowa i czytana wyrywkowo, więc dwie na całej stronie mieszczą się w normie. Obie liczby są cytatem z naszych zasad pisania. Nikt ich nie oszacował na oko.

Do czego przykładamy wynik

  • 152 nasze wpisy jako punkt odniesienia. Rozrzut zdań ma u nas medianę 0,59, konkret — 5,9 trafienia na sto słów.
  • Bez tego pliku nie ma werdyktu. Słowik poda wtedy samą liczbę i napisze „brak punktu odniesienia”. Normy z sufitu nie wystawi nigdy, bo to dokładnie ta rzecz, którą ma tępić u innych.
  • Nasz korpus też powstawał z pomocą modelu. Wynik „lepiej niż nasza mediana” znaczy tyle: nie gorzej niż to, co już wisi na stronach klientów. Nie znaczy „napisane po ludzku”.

Tak wygląda odczyt jednego dokumentu

przeczytaj.py — instrukcja techniczna, 195 słów
ODCISK: 19/100    (0 = czysto, 100 = maszyna)

  Struktura                ··············  0/15
  Język                    ███···········  8/40
  Treść                    ████··········  8/30

  Zdania:  średnio 32.5 słowa, rozrzut CV 0.76
  Konkret: 11.3 trafień na 100 słów

[1] Ani jednego zdania w pierwszej osobie
[2] Myślnik w 3 z 6 zdań (50%, limit 25% = co czwarte)
    Cytat: „Etap 1 i Etap 2 znalazły łącznie 8 realnych wad
            — żadnej nie widać było w kodzie.”
    DO WKLEJENIA:
      z kropką:    ...8 realnych wad. Żadnej nie widać było w kodzie.
      z dwukropkiem: ...8 realnych wad: żadnej nie widać było w kodzie.

Prawdziwy odczyt naszej wewnętrznej instrukcji, skrócony do tego, co mieści się na ekranie telefonu. Dokument ma 195 słów i sześć zdań — za mało, żeby liczyć rozrzut akapitów, i Słowik o tym mówi, zamiast wystawić wynik z niczego.

Nasza wpadka, opisana przez nas

Wykrywacz fałszu sam zrobił fałszywy alarm. W słowie „katodowej”

Słowik szuka między innymi zaślepek zostawionych po szablonie: „lorem ipsum”, „[tu wpisz]”, „TODO”, „TBD”. Zwyczajna rzecz, bo taki tekst potrafi wisieć u klienta miesiącami i nikt go nie zauważa.

Tyle że słowa „TODO” i „TBD” stały w kodzie bez granicy wyrazu. Czyli szukały tych czterech liter gdziekolwiek, także w środku polskiego słowa. Wpis lakierni o ochronie katodowej ma w sobie „ka-TODO-wej”. I dostał najcięższą możliwą uwagę: „widoczna zaślepka” — na tekście, w którym żadnej zaślepki nie było.

Naprawa zajęła kilkanaście znaków. Ważniejsze jest to, co z niej wynika: fałszywy alarm w narzędziu, które ma tępić fałsz, jest gorszy niż brak narzędzia. Po dwóch takich wpadkach człowiek przestaje czytać raporty i klika „zamknij”, a wtedy prawdziwe uwagi też idą do kosza.

Dlatego wzorce w Słowiku są celowo za wąskie zamiast za szerokie. Wolimy przegapić jedną figurę „A, nie B” niż policzyć jako tik zwykłe zdanie z przeczeniem. Lepiej powiedzieć mniej i mieć rację, niż powiedzieć wszystko i stracić zaufanie na pierwszym błędzie.

Narzędzie, które chwali własną robotę, nie ma po co istnieć.

Stąd druga decyzja, której nikt od nas nie wymagał. Pierwszą liczbą w zakładce Słowika w panelu jest nasz własny wynik. Wynik klienta stoi dopiero pod nim. Średni odcisk dwudziestu pięciu naszych wpisów to 11,6 na 100. Nie zero. A najgorszy tekst z całej stawki, z wynikiem 21, to nasz wpis o obsłudze Facebooka — ten sam, który zachęca firmy, żeby robiły to porządnie.

Zostawiamy go tak, jak stoi, i pokazujemy jego rozbiór wyżej na tej stronie. Poprawimy go, bo to nasza robota. Ale liczby najpierw pokazujemy, a dopiero potem naprawiamy — odwrotna kolejność nazywa się marketingiem.

Dla dociekliwych, bo w takiej postaci to zapisaliśmy: wzorzec zaślepek dostał \bTODO\b zamiast gołego TODO, poprawka z 18 sierpnia 2026. Rozrzut liczymy jako współczynnik zmienności, czyli odchylenie standardowe podzielone przez średnią, na całej populacji zdań w tekście. Punkt odniesienia to kwartyle policzone ze 152 plików index.html naszych opublikowanych wpisów, a nie z badań zewnętrznych — i tak jest opisany w raporcie, żeby nikt nie wziął go za normę.

Czego Słowik nie robi

Ta lista jest tu, bo po pierwszym odczycie i tak byś na nią wpadł.

Nie poprawia tekstu za Ciebie. Mierzy i pokazuje. Przepisywaniem zajmuje się osobne narzędzie, bo to dwie różne roboty i celowo trzymamy je osobno: jedno pisze, drugie sprawdza. Gdyby sprawdzało to samo, które pisało, wynik byłby wart tyle, co uczeń sprawdzający własną klasówkę.

Nie orzeka, czy tekst napisał człowiek, czy maszyna. Tego nie umie nikt, a kto twierdzi inaczej, sprzedaje wróżenie. Słowik mierzy nawyki, które są typowe dla automatu — i człowiek piszący schematycznie dostanie u niego wysoką notę zupełnie słusznie. Wynik 0 nie znaczy „to napisał człowiek”. Znaczy „nie ma tu nic z tego, co umiem policzyć”.

Nie ocenia, czy tekst jest prawdziwy ani czy jest dobry. Zdanie z fałszywą ceną i konkretną datą policzy jako konkret, bo nie ma jak sprawdzić Twojego cennika. Sensu, logiki i tego, czy tekst w ogóle sprzedaje, nie mierzy w ogóle.

Nie zna języków poza polskim. Skróty, końcówki czasowników w pierwszej osobie, lista wytrychów — wszystko jest zbudowane pod polszczyznę. Na angielskim tekście liczby będą się pojawiać, ale będą kłamać.

Nie da wyniku z krótkiego tekstu. Poniżej dwunastu zdań rozrzut nie jest liczony wcale. Opis usługi na trzy zdania możesz mu podać, ale dostaniesz tylko część uwag, i będzie to napisane wprost zamiast schowane w przypisie.

Nie wystawia normy, kiedy nie ma się do czego przyłożyć. Bez pliku z punktem odniesienia rozrzut zdań i gęstość konkretu lecą jako gołe liczby, z adnotacją „brak punktu odniesienia”. Zdanie w rodzaju „poniżej 0,4 to na pewno automat” nie padnie, bo takiego progu nikt nigdzie nie zmierzył.

Nie publikuje i niczego nie zmienia. Czyta plik albo adres i wypisuje raport. Nie zapisuje poprawek w Twojej treści, nie wgrywa niczego na serwer, nie wysyła tekstu nigdzie dalej.

Zacznij od jednej strony, nie od przebudowy serwisu

Podaj adres jednej podstrony, która według Ciebie „jakoś nie działa”. Odeślę odczyt: ile wynosi odcisk, które zdania go podbijają i co konkretnie w nich zmienić. Przy okazji zobaczysz, czym różni się raport z liczbami od opinii „trzeba to ożywić”.

Chcę darmowe prześwietlenie strony

Bez karty i bez rozmowy sprzedażowej. Odpowiadam osobiście, w jeden dzień roboczy. Maciek.

Wagi pięciu warstw (język 40, treść 30, struktura 15, wygląd 10, efekciarstwo 5) nie pochodzą z badań. To przełożenie kolejności z naszego własnego opracowania o pisaniu tekstów na liczby, i dokładnie tak jest opisane w każdym raporcie. Wszystkie pomiary na tej stronie wykonaliśmy 18 sierpnia 2026 na dwudziestu pięciu wpisach wybranych ze 152 opublikowanych.

Gwarancja 30 dni — na naszą robotę, nie na decyzję Google

Jeśli w ciągu trzydziestu dni nie dostaniesz od nas tego, co opisaliśmy — pomiaru z datą, powodu przy każdej brakującej stronie i listy zadań w kolejności — oddajemy pieniądze. Czego nie obiecujemy: że Google na pewno zaindeksuje konkretną podstronę. Tej decyzji nie podejmujemy my.

Prześwietlenie za 0 zł Zadzwoń